
Dekoracje orientalne to przedmioty ozdobne wywodzące się z tradycji Chin, Indonezji, Tybetu i Bali. Należą do nich figurki, wazony, ceramika, lampy, parawany oraz rzeźbione panele ścienne. We wnętrzu pełnią rolę akcentu, a nie tła. Dobiera się je według trzech kryteriów: skali pomieszczenia, liczby akcentów w jednym widoku i wspólnego mianownika, którym bywa kolor, materiał albo powtarzający się motyw.
- Zacznij od jednego wyraźnego przedmiotu, resztę dobierz do niego.
- Trzy akcenty w jednym polu widzenia to praktyczna granica.
- Skala przedmiotu ma większe znaczenie niż jego liczba.
- Neutralne tło ścian pozwala zadziałać kolorowi ceramiki.
- Lampa daje najwięcej efektu przy najmniejszym ryzyku.
- Powtórzony kolor albo materiał spina całą aranżację.
Czym są dekoracje orientalne
Pod jednym hasłem kryje się kilka bardzo różnych grup przedmiotów. Warto je rozróżniać, ponieważ każda grupa inaczej pracuje we wnętrzu.
- Ceramika i porcelana: wazony, misy, pojemniki z pokrywką, wazony podłogowe. Grupa najbardziej uniwersalna kolorystycznie.
- Figurki i rzeźby: postacie z drewna, terakoty i majoliki. Działają jako pojedynczy punkt uwagi.
- Lampy: najczęściej ceramiczna baza z gładkim abażurem. Dekorują nawet wtedy, gdy są wyłączone.
- Panele i parawany: elementy o dużej powierzchni, które zastępują obraz albo dzielą przestrzeń.
- Pojemniki użytkowe: kufry, szkatułki, kosze. Dekorują i jednocześnie chowają bałagan.
Osobną kategorią jest chinoiserie, czyli europejska interpretacja motywów dalekowschodnich. Powstała w XVII i XVIII wieku, a szczegóły opisuje hasło Chinoiserie w Wikipedii. W praktyce oznacza to, że część dekoracji jest stylizacją, nie wyrobem chińskim. Dla wnętrza nie ma to znaczenia, dla kolekcjonera bywa kluczowe.
Dekoracje orientalne: od czego zacząć
Najczęstszy błąd polega na kupowaniu wielu drobiazgów naraz. Efektem jest wnętrze zagracone, w którym nic nie przyciąga wzroku. Dlatego lepiej działa odwrotna kolejność.
Zacznij od jednego przedmiotu, który ma być bohaterem pomieszczenia. Może to być duży wazon podłogowy albo rzeźbiony panel na ścianie. Reszta dodatków ma go wspierać, a nie z nim konkurować. Dopiero potem dobierasz dwa lub trzy mniejsze elementy, które powtarzają jego kolor albo materiał.
Skala jest ważniejsza niż liczba. W salonie o powierzchni dwudziestu metrów drobna figurka na regale ginie. Ten sam regał uniesie natomiast jeden wysoki wazon albo parę figurek ustawionych razem. Z kolei w przedpokoju o szerokości półtora metra wazon podłogowy przeszkadza fizycznie.
Sprawdza się też prosta reguła liczby. W jednej grupie ustawiaj jeden, trzy albo pięć przedmiotów, unikaj czterech i sześciu. Nieparzysta liczba wygląda naturalnie, parzysta układa się w symetrię, która wymaga dodatkowej dyscypliny. Wyjątkiem są przedmioty, które z natury występują w parze, na przykład figury strażnicze.
Figurki i rzeźby
Figurki mają największą siłę wyrazu i najłatwiej nimi przesadzić. Ustawia się je pojedynczo albo w jednej wyraźnej grupie, nigdy po jednej na każdej półce.
Psy Fu to w tradycji chińskiej figury strażnicze, stawiane parami przy wejściu. Ta sama zasada działa w mieszkaniu: para po obu stronach konsoli w przedpokoju czyta się czytelniej niż jedna sztuka na regale. Dostępne są także drewniane Psy Fu, cieplejsze w wyrazie od porcelanowych.
Rzeźby figuralne wymagają przestrzeni wokół siebie. Złoty drewniany posąg Buddy sprawdza się na komodzie, o ile stoi sam. Podobnie działają wojownicy z terakoty, którzy w grupie tworzą wyraźną scenę. Do wnętrz z drewnem tekowym dobrze pasuje z kolei rzeźba indonezyjska Barong.
Wysokość ustawienia bywa niedoceniana. Figurka postawiona poniżej kolan przestaje istnieć, bo nikt na nią nie patrzy. Optymalny poziom to wysokość blatu komody albo półka na wysokości wzroku osoby siedzącej.
Ceramika i wazony
Ceramika jest najbezpieczniejszym wyborem na start. Nie narzuca konkretnej symboliki, a paleta niebiesko-biała łączy się niemal z każdym wnętrzem.
Klasyczna niebiesko-biała waza z pokrywką działa jako spoiwo dla całej aranżacji. Wystarczy powtórzyć jej kolor w poduszce albo w abażurze, żeby wnętrze wyglądało na przemyślane. Bogatszą alternatywą jest waza w stylu Famille Rose, w cieplejszej, różowo-zielonej palecie.
Przy ceramice liczy się przede wszystkim skala i grupowanie. Trzy naczynia o różnej wysokości wyglądają lepiej niż trzy identyczne. Sprawdzają się tu pojemniki z pokrywką, które dodatkowo służą do przechowywania drobiazgów. Do wnętrz surowszych pasuje natomiast prosty biały wazon ceramiczny.
Wazonów podłogowych nie ustawia się na środku. Ich miejsce to narożnik, przestrzeń obok komody albo pusty odcinek ściany między drzwiami a oknem.
Lampy, czyli najkrótsza droga do klimatu
Lampa daje najwięcej efektu przy najmniejszym ryzyku. Zajmuje miejsce, które i tak wymaga oświetlenia, więc nie dokłada wnętrzu kolejnego drobiazgu.
Lampa stołowa ceramiczna Chinoiserie ma malowaną bazę i gładki abażur. To ważna proporcja: gdy baza jest zdobiona, abażur powinien być jednolity. Dwa wzory naraz się gryzą. Podobnie zbudowana jest lampa z motywem żurawi, jeden z najczęstszych motywów w dekoracji dalekowschodniej.
Kolor bazy warto traktować jak akcent w palecie pokoju. Granatowa lampa ceramiczna domyka aranżację niebiesko-białą. Z kolei czerwona lampa pasuje do wnętrz z ciemnym drewnem i lakowanymi frontami. Więcej o pracy z ciemną paletą znajdziesz w tekście o czarnych meblach orientalnych.
Barwa światła ma znaczenie równie duże co sam klosz. Ciepła biel około 2700 K podkreśla drewno i ceramikę. Światło zimne wypłaszcza kolory i odbiera wnętrzu przytulność.
Parawany, panele i skrzynie
Ta grupa zaciera granicę między dekoracją a meblem. Przedmioty są duże, więc jeden egzemplarz zwykle wystarcza na całe pomieszczenie.
Chiński parawan z motywem żurawi pełni trzy funkcje naraz. Dzieli otwartą przestrzeń, zasłania nieestetyczny kąt i działa jak wielkoformatowy obraz. W mniejszych pokojach lepiej sprawdza się ręcznie malowany parawan orientalny ustawiony płasko przy ścianie.
Panele ścienne są tańszą alternatywą dla parawanu. Chiński panel ścienny albo okrągły panel rzeźbiony wypełniają ścianę bez wieszania obrazów. Rzeźbione drewno daje przy tym cień i fakturę, czego płaska grafika nie potrafi.
Skrzynie i kufry łączą dekorację z przechowywaniem. Kufer chiński stojący przed kanapą zastępuje stolik kawowy. Mniejsza szkatułka z Tybetu porządkuje z kolei drobiazgi na komodzie.
Materiały i codzienne użytkowanie
Dekoracje orientalne wykonuje się z kilku materiałów o różnych wymaganiach. Warto o tym wiedzieć przed zakupem, ponieważ część przedmiotów nie znosi wilgoci ani ostrego słońca.
Ceramika i porcelana są najmniej kłopotliwe. Wystarczy im ścieranie kurzu, a kolor nie blaknie. Drewno reaguje natomiast na suche powietrze i potrafi pracować przy zmianach wilgotności. Dlatego rzeźb i paneli nie wiesza się bezpośrednio nad grzejnikiem. Terakota jest z kolei krucha, więc figurom z tego materiału nie służy miejsce na krawędzi blatu.
Osobna sprawa to przedmioty przeznaczone na zewnątrz. Duży posąg Buddy do ogrodu znosi warunki zewnętrzne, ale wnętrzarska figurka z drewna już nie. Podobnie działa donica z korzenia tekowego, która na tarasie wymaga podstawek odsuwających ją od mokrej powierzchni.
Naturalne włókna dobrze uzupełniają ten zestaw. Kosz rattanowy ociepla wnętrze i chowa koce albo zabawki. Rattan łączy się przy tym z drewnem tekowym bez wysiłku, bo obie faktury są matowe i ciepłe w tonie.
Jeżeli dopiero układasz całe pomieszczenie, zacznij od mebli, a dodatki dobierz na końcu. Pomoże w tym poradnik o tym, jak urządzić salon w stylu orientalnym, oraz tekst o ustawieniu mebli zgodnie z feng shui.
Najczęstsze pytania
- Czy dekoracje orientalne pasują do nowoczesnego wnętrza?
- Tak, pod warunkiem że jest ich mało. W minimalistycznym salonie jeden wazon podłogowy albo jedna lampa ceramiczna wystarczą. Kontrast między gładkimi płaszczyznami a zdobionym detalem działa na korzyść obu stron.
- Ile dekoracji orientalnych to za dużo?
- Praktyczna granica to trzy wyraźne akcenty w jednym polu widzenia. Powyżej tej liczby wnętrze zaczyna wyglądać na sklep z pamiątkami. Drobiazgi tego samego rodzaju lepiej grupować w jednym miejscu niż rozstawiać po całym pokoju.
- Jakie kolory ścian pasują do dekoracji orientalnych?
- Najbezpieczniejsze są beże, ciepła biel i szarość o ciepłym podkładzie. Neutralne tło pozwala zadziałać kolorowi ceramiki. Ściany intensywne, na przykład butelkowa zieleń, wymagają ograniczenia liczby dodatków do jednego lub dwóch.
- Czym różni się chinoiserie od wyrobu chińskiego?
- Chinoiserie to europejska stylizacja na motywy chińskie, powstała w XVII i XVIII wieku. Wyrób chiński pochodzi natomiast z Chin. Wizualnie bywają zbliżone, więc dla aranżacji różnica jest drugorzędna. Znaczenie ma dopiero przy zakupie kolekcjonerskim.
- Gdzie ustawić figurki Psów Fu?
- Tradycyjnie stawia się je parami przy wejściu, po obu stronach drzwi lub konsoli. W mieszkaniu sprawdza się przedpokój albo komoda w salonie. Ważne, by stały razem, ponieważ pojedyncza figura traci czytelność.
- Jak czyścić ceramikę i drewniane figurki?
- Ceramikę wystarczy przecierać wilgotną, miękką ściereczką bez detergentów. Drewniane rzeźby czyści się na sucho, a raz na jakiś czas warto je przetrzeć olejem do drewna. Szczegóły znajdziesz w poradniku o pielęgnacji drewna egzotycznego.
Podsumowanie
Dekoracje orientalne działają wtedy, gdy jest ich mało i mają wokół siebie miejsce. Najprościej zacząć od jednego przedmiotu o dużej skali, a potem dobrać dwa mniejsze, powtarzające jego kolor albo materiał. Ceramika jest przy tym najbezpieczniejszym wyborem na start, lampa daje najwięcej efektu, a figurki wymagają najwięcej ostrożności.
Nie trzeba urządzać całego mieszkania w jednym stylu. Wystarczy jeden przemyślany akcent w spokojnym otoczeniu, żeby wnętrze zyskało charakter. Kupowanie po jednym przedmiocie daje przy tym lepszy efekt niż zapełnianie półek w jeden weekend. Pełny wybór figurek, ceramiki i lamp znajdziesz w katalogu dekoracji i dodatków.





